Chińskie ambicje kosmiczne obejmują stałą obecność na Księżycu
Pekin rozwija satelity, system Beidou i technologie księżycowe, traktując przestrzeń kosmiczną jako obszar gospodarczej i strategicznej rywalizacji z USA.
Chiny stopniowo rozszerzają program kosmiczny, łącząc cele naukowe, gospodarcze i wojskowe. Działania Pekinu są coraz częściej analizowane jako element długoterminowej rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi, a nie zbiór odrębnych projektów technologicznych. Dotyczy to zarówno infrastruktury satelitarnej i systemów nawigacyjnych, jak i planów eksploracji oraz stałej obecności na Księżycu.
Dr Henry R. Hertzfeld z Elliott School of International Affairs na George Washington University wskazywał już w 2011 r., że komercyjne wykorzystanie kosmosu poprzez sprzedaż towarów i usług rządom i klientom prywatnym stało się trwałym elementem gospodarki. Przez lata Stany Zjednoczone utrzymywały globalne przywództwo technologiczne i komercyjne, mimo konkurencji ZSRR, a później Rosji.
Pablo Villar Bolaños pisał w 2024 r. na portalu The Security Distillery, że pozycja USA jest podważana przez chińskie ambicje. Amerykanie wylądowali na Księżycu w lipcu 1969 r., za prezydentury Richarda Nixona. Chiny pozostawały wówczas daleko w tyle, lecz obecnie należą do najważniejszych graczy w kosmosie. Autor przypomniał też słowa prezydenta Lyndona B. Johnsona, że państwo kontrolujące przestrzeń kosmiczną będzie kontrolować świat.
Według przytoczonych danych Chiny posiadają około 500 satelitów, podczas gdy USA około 2900. Sama liczba nie pokazuje jednak pełnego znaczenia infrastruktury. Około jedna trzecia chińskich satelitów ma zastosowanie wojskowe, a część systemów cywilnych i komercyjnych może w razie potrzeby pełnić inne funkcje. Zdolności obserwacyjne, komunikacyjne i nawigacyjne wspierają zarówno gospodarkę, jak i bezpieczeństwo państwa.
W białej księdze z 2015 r. Chiny określiły przestrzeń kosmiczną jako ważny punkt międzynarodowej rywalizacji strategicznej. Technologie orbitalne zostały powiązane z Inicjatywą Pasa i Szlaku, która ma wzmacniać gospodarczą, technologiczną i militarną pozycję kraju do 2050 r. Obserwacja Ziemi pozwala śledzić wielkie inwestycje infrastrukturalne realizowane w ramach tego programu. Chiny są obok USA państwem zdolnym do rozmieszczania na orbicie obserwatoriów o wysokiej rozdzielczości. Były sekretarz obrony USA Lloyd Austin oceniał, że kosmos stał się już areną konkurencji wielkich mocarstw.
Mir Sadat, były dyrektor ds. polityki w amerykańskiej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, porównywał rywalizację Chin i USA o przewagę w kosmosie i dostęp do zasobów Księżyca z dziewiętnastowieczną „Wielką Grą”. Szczególne znaczenie ma południowy biegun Księżyca. NASA zwraca uwagę na lód i inne pierwiastki w stale zacienionych kraterach oraz na długotrwale oświetlone szczyty, które mogłyby zapewniać energię stałej bazie.
Zasoby te mogą służyć przyszłym wyprawom i badaniom historii wody od początków Układu Słonecznego. The Security Distillery przytacza prognozę, według której gospodarka księżycowa może do 2050 r. osiągnąć wartość nawet 10 bln dolarów. Dostęp do lodu, energii i dogodnych lokalizacji może więc mieć znaczenie nie tylko naukowe, lecz także przemysłowe i geopolityczne.
Dr Lamont Colucci z Concordia University Wisconsin wiąże chińskie podejście z tradycją strategiczną kładącą nacisk na cierpliwość, przygotowanie, logistykę i uzyskanie przewagi pozycyjnej przed bezpośrednią konfrontacją. Wskazuje na wpływ myśli Sun Tzu, legalistów takich jak Han Fei oraz historyczne skojarzenia z planowaniem Zhuge Lianga. W jego ocenie obecna ekspansja kosmiczna przypomina wcześniejsze rozszerzanie konkurencji wielkich mocarstw na nowe terytoria.
Jednym z kluczowych osiągnięć Pekinu jest system nawigacji i synchronizacji czasu Beidou, który zmniejsza zależność od amerykańskiego GPS. Beidou obsługuje pozycjonowanie, komunikację, transport i logistykę, a także operacje wojskowe. Chiny integrują go z państwami uczestniczącymi w Inicjatywie Pasa i Szlaku, rozszerzając własne standardy technologiczne i ograniczając zależność partnerów od infrastruktury zachodniej.
Równolegle rozwijane są rakiety nośne, technologie antysatelitarne, nadzór orbitalny, eksploracja Księżyca oraz przedsięwzięcia komercyjne powiązane z celami państwa. Plany na lata 30. i 40. XXI w. coraz częściej uwzględniają stałą obecność na Księżycu, wydobycie surowców, pozyskiwanie energii słonecznej w kosmosie i ściślejsze połączenie gospodarki ziemskiej z księżycową.
Strategiczna autonomia jest wspólnym mianownikiem tych inwestycji. Własna nawigacja ogranicza ryzyko odcięcia od systemu kontrolowanego przez USA, zdolności startowe pozwalają samodzielnie wynosić ładunki, a nadzór kosmiczny umożliwia śledzenie aktywności innych państw. Rozwój technologii antysatelitarnych wprowadza jednocześnie aspekt odstraszania i ochrony infrastruktury, od której zależą komunikacja, transport oraz siły zbrojne.
Księżyc jest atrakcyjny ze względu na możliwość wykorzystania miejscowych zasobów do podtrzymania długotrwałej obecności. Lód można rozpatrywać jako źródło wody i surowiec do produkcji paliwa, a długo oświetlone rejony jako lokalizacje instalacji energetycznych. Państwo, które wcześniej stworzy transport, łączność i bazę przemysłową, może uzyskać przewagę przy wyznaczaniu praktycznych standardów korzystania z tych obszarów.
Dlatego konkurencja nie dotyczy wyłącznie prestiżowego lądowania. Obejmuje także budowę łańcucha dostaw, niezawodnej nawigacji, systemów obserwacji oraz partnerstw międzynarodowych, które pozwolą prowadzić regularną działalność poza orbitą Ziemi.
W takim ujęciu przewagę buduje się etapami, zanim pojawi się rozwinięty rynek księżycowy.
Chińskie opracowania strategiczne przewidują, że przestrzeń okołoksiężycowa może do połowy stulecia stać się ważnym obszarem konkurencji gospodarczej i geopolitycznej. Pekin traktuje kosmos jednocześnie jako domenę nauki, wojska, produkcji, transportu, łączności i przyszłego wydobycia. Nie oznacza to formalnej aneksji Księżyca, lecz pokazuje próbę zajęcia korzystnej pozycji przed ukształtowaniem nowych zasad i rynków.
M.Bartosz--GL