Samorządowa polisa powinna zmieniać się wraz z prawem i ryzykiem
Nowe obowiązki prawne mogą stworzyć luki nawet w obowiązującej polisie. Brokerzy obsługujący sektor publiczny wskazują na potrzebę stałego sprawdzania zakresu ochrony, zwłaszcza w cyberbezpieczeństwie.
Ważna polisa nie zawsze oznacza, że samorząd pozostaje odpowiednio chroniony. Zmiana prawa albo rozszerzenie zadań jednostki może stworzyć ryzyko, którego program przygotowany wcześniej nie przewidywał. Ewentualna szkoda obciąża wtedy budżet publiczny.
Piotr Mikuszewski, dyrektor Biura Analiz i Projektów Ubezpieczeniowych Inter-Broker, opisuje takie podejście jako ubezpieczeniowy compliance. Obejmuje ono ciągłą analizę przepisów, rozpoznawanie nowych zagrożeń i ocenę, czy dotychczasowe umowy nadal odpowiadają zakresowi odpowiedzialności samorządu.
Wnioski mogą prowadzić do dodatkowych rozszerzeń lub osobnych produktów, przy uwzględnieniu obowiązujących kontraktów i zasad zamówień publicznych. Szczególnej analizy wymagają wyłączenia odpowiedzialności, ponieważ wysoka suma ubezpieczenia nie pomaga, jeżeli dane zdarzenie nie jest objęte ochroną.
Program nie powinien więc pozostawać niezmienny od rozstrzygnięcia jednego przetargu do kolejnego. Broker ma brać pod uwagę aktualne ryzyko, a nie automatycznie powielać warunki stosowane w poprzednich latach.
Przykładem jest nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wdrażająca dyrektywę NIS2. Dla objętych podmiotów przewiduje obowiązki dotyczące zarządzania bezpieczeństwem informacji oraz zgłaszania i obsługi incydentów.
Ochrona powinna obejmować nie tylko koszty odtworzenia systemów po ataku. Znaczenie ma też odpowiedzialność za szkody wyrządzone innym oraz osobista odpowiedzialność kierownictwa za błędy i zaniechania przy wdrażaniu wymagań lub nadzorze. Inter-Broker deklaruje przygotowanie rozwiązań finansujących między innymi obronę prawną samorządu i osób kierujących jednostkami.
Firma podaje przykład sporu o zalanie budynku mieszkalnego z lat 60. po cofnięciu się ścieków. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty, powołując się na brak zaworów zwrotnych i rozporządzenie techniczne z 2002 roku.
Warunki umowy pozwalały jednak zastosować to wyłączenie tylko wtedy, gdy ubezpieczony był prawnie zobowiązany do montażu zaworów. Zespół prawny wykazał, że taki obowiązek nie dotyczył analizowanego budynku. Gmina otrzymała w rezultacie 170 tys. zł odszkodowania.
Przypadek nie wymagał rozszerzenia polisy, lecz wyegzekwowania ochrony już zapisanej w umowie. Według Mikuszewskiego wartość doradztwa powinna być oceniana nie tylko wysokością składki, ale trafnością analizy, konstrukcją programu i skutecznością dochodzenia świadczeń przed wystąpieniem kolejnej szkody.
Ocena powinna być wykonywana również w trakcie obowiązywania umowy, gdy pojawia się nowy przepis lub odpowiedzialność. Czasem potrzebna będzie zmiana zakresu, a czasem wystarczy właściwa interpretacja istniejących klauzul i zakwestionowanie niezasadnej odmowy.
G.Grabowski--GL