Pilna potrzeba ucznia a zakaz wyjścia do toalety podczas lekcji
Przepisy wymagają od szkoły nadzoru nad uczniami, lecz całkowity zakaz korzystania z toalety może naruszać ich godność. Orzecznictwo wskazuje, że przy pilnej potrzebie szkoła powinna umożliwić wyjście.
Polskie przepisy nie ustanawiają zasady, według której nauczyciel zawsze może odmówić uczniowi wyjścia do toalety. Nie nakazują też automatycznej zgody w każdej sytuacji. Szkoła musi pogodzić obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa z możliwością zaspokojenia podstawowej potrzeby fizjologicznej.
Adwokat Patrycja Staniszewska-Pobrikowska zwraca uwagę, że problem często prowadzi do sporów w szkołach. Nauczyciel odpowiada za ucznia w czasie zajęć, a samodzielne opuszczenie sali oznacza, że dziecko chwilowo znajduje się poza bezpośrednim nadzorem.
Podstawą tego obowiązku jest paragraf 13 rozporządzenia z 31 grudnia 2002 roku w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. Zgodnie z nim nie wolno prowadzić zajęć bez nadzoru osoby do tego upoważnionej. Regulacja komplikuje organizację wyjść podczas lekcji, ale sama w sobie nie tworzy bezwzględnego zakazu.
Drugim elementem jest art. 30 Konstytucji, chroniący przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka. Zdaniem prawniczki możliwość zaspokojenia potrzeb fizjologicznych mieści się w sferze objętej tą ochroną. Dlatego generalny zakaz wychodzenia do toalety może pozostawać w sprzeczności z ustawą zasadniczą.
W praktyce szkoła powinna więc przyjąć rozwiązania organizacyjne, które pozwalają reagować na rzeczywistą potrzebę ucznia i jednocześnie nie pomijają kwestii bezpieczeństwa. Staniszewska-Pobrikowska zaznacza, że może to być trudne, ale jest możliwe do zorganizowania bez automatycznego odmawiania każdej prośbie.
Wskazówkę daje wyrok Sądu Rejonowego w Puławach z 29 listopada 2019 roku, sygnatura IV P 192/19. Sąd uznał, że uczniowi zgłaszającemu pilną potrzebę skorzystania z toalety trzeba taką możliwość zapewnić. Orzeczenie stanowi istotny punkt odniesienia przy ocenie podobnych sytuacji w szkołach.
Nauczyciel nie powinien zatem opierać decyzji wyłącznie na sztywnej zasadzie zapisanej dla całej klasy. Znaczenie mają okoliczności konkretnej prośby, jej pilność, wiek ucznia i możliwość zorganizowania nadzoru w drodze do toalety lub w inny sposób przyjęty przez szkołę.
Wyrok z Puław nie znosi odpowiedzialności placówki za bezpieczeństwo. Pokazuje natomiast, że obowiązek nadzoru nie może być interpretowany jako podstawa do ignorowania potrzeb fizjologicznych. Regulamin szkoły i praktyka nauczycieli powinny więc chronić oba dobra jednocześnie.
Całkowity zakaz, stosowany bez wyjątków, jest szczególnie problematyczny, ponieważ może prowadzić do upokorzenia ucznia i naruszać sferę osobistą chronioną konstytucyjnie. Z kolei niekontrolowane opuszczanie sali tworzy ryzyko, za które odpowiada szkoła. Prawo wymaga wyważenia tych obowiązków, a nie automatycznego pierwszeństwa jednego z nich.
T.Wisniewski--GL