Badanie: przerwanie terapii GLP-1 szybko ogranicza ochronę sercowo-naczyniową
Analiza danych ponad 333 tys. amerykańskich weteranów z cukrzycą typu 2 wskazuje, że korzyści sercowo-naczyniowe terapii GLP-1 słabną po jej przerwaniu. Wyniki opisano w „BMJ Medicine”.
Naukowcy z Washington University School of Medicine przeanalizowali długotrwałe skutki stosowania i odstawiania leków działających na receptor GLP-1. Do tej grupy należą preparaty z semaglutydem, takie jak Ozempic i Wegovy, oraz tirzepatyd stosowany między innymi w Mounjaro i Zepboundzie.
Leki są wykorzystywane w cukrzycy typu 2 i leczeniu otyłości. Poprzednie badania wykazywały, że pomagają obniżać poziom glukozy i masę ciała, a także ograniczać ryzyko poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych. Nowa analiza miała ustalić, czy efekt utrzymuje się po zakończeniu przyjmowania preparatu.
Badaniem objęto ponad 333 tys. amerykańskich weteranów z cukrzycą typu 2. Około 132,5 tys. osób przyjmowało GLP-1, a grupę porównawczą tworzyło 201 tys. pacjentów leczonych starszymi lekami przeciwcukrzycowymi z grupy pochodnych sulfonylomocznika.
Badacze co sześć miesięcy sprawdzali, czy uczestnicy nadal realizują terapię. Obserwacja trwała trzy lata. W grupie GLP-1 leczenie całkowicie przerwało 26 proc. osób, a 23 proc. miało co najmniej półroczną przerwę, po której wróciło do preparatu.
Największą korzyść stwierdzono u pacjentów leczonych bez przerwy przez całe trzy lata. Ich ryzyko zawału, udaru albo zgonu było o 18 proc. niższe niż w grupie przyjmującej pochodne sulfonylomocznika.
Ochrona malała wraz ze skracaniem okresu terapii. Po dwóch latach stosowania ryzyko było niższe o 7 proc. względem grupy kontrolnej, a po dwóch i pół roku o 15 proc. U osób, które odstawiły GLP-1 przed upływem 18 miesięcy, nie wykazano korzyści tego rodzaju.
Pacjenci, którzy zrobili przerwę, a później wznowili leczenie, uzyskiwali mniejszy efekt niż osoby przyjmujące lek nieprzerwanie. Ich ryzyko zawału, udaru lub zgonu pozostawało jednak średnio o 12 proc. niższe niż w grupie kontrolnej.
Długość przerwy miała istotne znaczenie. Roczne odstawienie wiązało się ze wzrostem ryzyka o 12 proc. w porównaniu z pełnym trzyletnim leczeniem, natomiast przy dwuletniej przerwie różnica sięgała 16 proc. W zestawieniu pacjentów kontynuujących terapię z osobami pozostającymi bez niej przez dwa lata różnica ryzyka mogła wynosić do 22 proc.
Współautor badania dr Ziyad Al-Aly zwrócił uwagę, że wielu pacjentów rezygnuje z preparatów po kilku miesiącach z powodu kosztów, działań niepożądanych lub braków w aptekach. Po odstawieniu może wracać nie tylko masa ciała, ale również stan zapalny, podwyższony cholesterol i nadciśnienie.
Autorzy wnioskują, że ciągłość terapii powinna być ważnym elementem opieki. System ochrony zdrowia powinien pomagać pacjentom w ograniczaniu działań niepożądanych i barier finansowych. Publikacja jest dostępna pod numerem DOI 10.1136/bmjmed-2025-002150.
Badanie ma charakter obserwacyjnej analizy danych pacjentów. Wnioski pokazują związek między ciągłością leczenia a wynikiem sercowo-naczyniowym w analizowanych grupach.
M.Stefanski--GL