Polska i Czechy dołączają do CESEC. Nowa era współpracy energetycznej Europy Środkowej
Wiceminister energii Konrad Wojnarowski podpisał w Zagrzebiu aneks do porozumienia CESEC, oficjalnie otwierając drzwi dla Polski i Czech do tej kluczowej inicjatywy integracji energetycznej Europy Środkowo-Wschodniej. Dołączywszy do 17 innych państw, Warszawa zyskuje wpływ na kształtowanie regionalnej infrastruktury gazowej i elektrycznej, co ma przełożyć się na większą elastyczność systemu i potencjalny spadek kosztów energii dla polskich gospodarstw domowych.
Wiceminister energii Konrad Wojnarowski podpisał w piątek, 6 listopada, w Zagrzebiu aneks do porozumień z 2015 i 2017 roku, co oficjalnie otwiera drogę dla Polski i Czech do przystąpienia do inicjatywy CESEC. Tym samym liczba państw uczestniczących w tym forum wzrosła z 17 do 19, przy czym 11 z nich jest członkami Unii Europejskiej. Decyzja ta oznacza koniec wieloletniej izolacji Polski od tej struktury współpracy, mimo że Warszawa od dawna była kluczowym graczem na regionalnym rynku gazu i energii elektrycznej.
Inicjatywa Central and South-Eastern Europe Energy Connectivity (CESEC) powstała w 2015 roku z pierwotnym celem rozwoju połączeń gazowych i ograniczania zależności regionu od pojedynczych dostawców. Dwa lata później zakres prac poszerzono o energetykę elektryczną oraz odnawialne źródła energii. Dziś w strukturach CESEC działają m.in. Austria, Włochy, Węgry, Rumunia, Słowacja, Chorwacja i Ukraina. Pracami koordynuje Komisja Europejska, a w procesie decyzyjnym uczestniczą nie tylko przedstawiciele ministerstw, ale także operatorzy sieci przesyłowych oraz regulatorzy rynków energetycznych.
Polska zgłosiła chęć przystąpienia do CESEC już 2 stycznia tego roku. Po kilku miesiącach negocjacji i uzyskaniu poparcia pozostałych uczestników, formalne dołączenie stało się faktem. Jak podkreślają eksperci, przystąpienie nie oznacza powstania nowej organizacji międzynarodowej ani przekazania Brukseli kontroli nad polską energetyką. CESEC pozostaje forum, na którym państwa uzgadniają wspólne kierunki działania, a podpisany aneks wyraża wolę politycznej współpracy, ale nie ustanawia nowych zobowiązań prawnych ani finansowych.
Kluczowym argumentem za przystąpieniem jest problem nadprodukcji energii odnawialnej w Europie. Wiele elektrowni, szczególnie farm wiatrowych i fotowoltaicznych, produkuje więcej prądu niż mogą zużyć lokalni odbiorcy w określonych godzinach. Gdy krajowy system nie jest w stanie magazynować ani eksportować nadwyżki, operatorzy są zmuszeni do ograniczania produkcji. W Polsce sytuacja ta staje się coraz bardziej dotkliwa. Jak wskazywały wcześniejsze analizy Bizblogu, w 2025 roku niewykorzystana energia odnawialna wyniosła około 1,4 TWh, a jedną z głównych przyczyn była niedostateczna elastyczność systemu.
Międzynarodowa współpraca może częściowo rozwiązać ten problem. Rozbudowane połączenia transgraniczne pozwalają przesłać nadmiar energii do regionów, gdzie rośnie zapotrzebowanie. Warunkiem jest jednak nie tylko dostępność linii, lecz także sprawne działanie wspólnego rynku. Polska od lat inwestuje w własną infrastrukturę – w 2025 roku zapowiedziano budowę 5 tys. km nowych linii najwyższych napięć, a Polskie Sieci Elektroenergetyczne otrzymały wielomiliardowe wsparcie na modernizację. Przedsięwzięcia te zyskują na znaczeniu wraz z rozwojem nowych elektrowni i rosnącym popytem.
Podczas spotkania w Zagrzebiu szczególną uwagę poświęcono utrzymującym się różnicom cen energii między zachodnią a południowo-wschodnią częścią Europy. Komisja Europejska wskazuje, że ograniczenia infrastrukturalne i niedostateczne połączenie rynków utrudniają korzystanie z tańszej energii dostępnej w innych państwach. Problem ten dotyczy również Polski. Najnowsze dane Eurostatu analizowane przez Bizblog pokazują, że w pierwszej połowie 2026 roku polskie gospodarstwa domowe płaciły średnio około 0,30 euro za kWh. W końcowej cenie prądu szczególnie duży udział miały podatki i opłaty.
Rozbudowa połączeń z sąsiadami nie usunie bezpośrednio tych obciążeń fiskalnych, ale może ograniczyć problemy związane z dostępnością energii na rynku hurtowym, zwłaszcza w okresach wysokiego zapotrzebowania lub niedoboru produkcji. Komisja Europejska promuje również lepsze wykorzystanie istniejącej infrastruktury poprzez modernizację urządzeń, dokładniejsze pomiary warunków pracy sieci i inteligentne sterowanie przepływami energii.
Wraz z przyjęciem Polski i Czech uczestnicy CESEC zatwierdzili nowe plany działań dotyczące energii elektrycznej oraz gazu. W przypadku elektroenergetyki szczególną uwagę poświęcono trzem dużym korytarzom przesyłowym: Black Sea Corridor, Mid-Continental East Corridor oraz Trans-Balkan Electricity Corridor. Ich rozwój ma zwiększyć możliwości przesyłania energii pomiędzy poszczególnymi częściami regionu. W ustaleniach wymieniono również konkretne połączenia ważne dla bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy i Mołdawii, takie jak linie Bălți–Suceava, Mukaczewo-Veľké Kapušany oraz Artsyz-Isaccea.
Drugi zatwierdzony plan dotyczy infrastruktury gazowej. Państwa CESEC chcą rozwijać możliwości przesyłu gazu ziemnego, usprawniać działanie istniejących gazociągów i przygotowywać się do szerszego wykorzystania wodoru oraz biometanu. To obszar, w którym Polska ma już istotne znaczenie dla sąsiadów. Dzięki terminalowi LNG w Świnoujściu, Baltic Pipe oraz połączeniom gazowym z innymi państwami, polska infrastruktura może służyć nie tylko krajowym odbiorcom. Warszawa rozważa również dalszą rozbudowę możliwości importu LNG przez Gdańsk.
Równolegle zmienia się krajowa produkcja energii elektrycznej. Na Bałtyku zakończono już montaż wszystkich 76 turbin Baltic Power, a kolejne morskie farmy wiatrowe znajdują się w budowie. Ich uruchomienie zwiększy znaczenie sprawnego zarządzania przesyłem i magazynowania energii. Komisja Europejska zakłada, że udział energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii w UE powinien wzrosnąć z około 23 proc. obecnie do 46 proc. w 2040 roku.
Nowa infrastruktura wymaga również odpowiedniego zabezpieczenia. W Polsce utworzono zespół CSIRT Energia, który ma pomagać w odpieraniu cyberataków wymierzonych w elektrownie, sieci i gazociągi. Im bardziej połączone stają się systemy poszczególnych państw, tym większe znaczenie ma współpraca także w sytuacjach kryzysowych.
Mimo że przystąpienie do CESEC nie uruchamia automatycznie pieniędzy na polskie inwestycje, korzyścią jest sama możliwość uczestniczenia w rozmowach od samego początku. Zamiast poznawać regionalne ustalenia już po ich wypracowaniu, polskie ministerstwo, regulatorzy i operatorzy będą mogli przedstawiać własne potrzeby podczas przygotowywania wspólnych planów. To pozornie niewielka zmiana, ale energetyka coraz rzadziej działa w granicach jednego państwa. Kiedy brakuje prądu, gazu albo przepustowości sieci, znaczenie mają również decyzje podejmowane w sąsiednich krajach. Polska zyskała teraz dodatkowe miejsce, w którym może na nie wpływać.
O wartości podpisanego porozumienia zdecydują jednak dopiero inwestycje, które uda się dzięki tej współpracy doprowadzić do końca. W obliczu ekstremalnych warunków pogodowych, takich jak latem susza i wysokie temperatury utrudniające pracę infrastruktury, dodatkowe możliwości przesyłu mogą zwiększać odporność systemu, choć nie zastąpią wystarczających mocy wytwórczych i rezerw.
G.Grabowski--GL